Kategorie
edukacja felieton

Antywera zwiększa skuteczność ataków

Antywera to wyparcie potrzeby weryfikacji, szukania informacji, nadmierna samodzielność, obawa o stratę, myślenie na krótką metę, bojaźń przed oceną.

To choroba, którą wykorzystują przestępcy.

Wiecie co jest najtrudniejsze w bezpieczeństwie?

To co jest chorobą psychiczną XXI. wieku: antywera.

Czym jest antywera? To wyparcie potrzeby weryfikacji, szukania informacji, nadmierna samodzielność, obawa o stratę, myślenie na krótką metę, bojaźń przed oceną.

Działamy na pograniczu błędnego zaufania, niechęci do zapytania w innym miejscu.

Ta jednostka chorobowa zostaje nam wpleciona w procesy myślowe w szkole.

Nauczono nas, że inni za nas coś zrobią.

Pokazano, że trzeba wszystko na już, na teraz, aby oszczędzić czas.

Życie instant.

Cyfrowa bylejakość jest tego pochodną.

Nie potrafimy przyznać, że czegoś nie wiemy.

Nie potrafimy znaleźć maila w SPAMie.

Nie potrafimy znaleźć folderu w poczcie.

A gdzie dopiero mieć biegłość defensywna oparta na technologii?

Wracając do maila w SPAMie.

Nie rozumiemy, dlaczego on tam jest.

Owszem, część tej wiedzy technologicznej jest zbędna.

Jednak zasada, że technologia dzieli komunikaty na dobre i złe, powinna być przyswojona.

Nie musimy wiedzieć dlaczego, wystarczy wiedzieć, że.

Wystarczy zapytać, jak go tam znaleźć i postępować zgodnie z instrukcją.

Doświadczenie mi podpowiada, że tutaj też możemy polec.

Nie potrafimy w nowym środowisku się odnaleźć mimo wsparcia i pomocy.

Wiele razy odmawiałem sobie przyjemności tworzenia instrukcji krok, po kroku.

Wiedziałem, że są skazane na porażkę, bo odbiorca może mieć inny rozmiar ekranu i tym samym inny widok.

Nie poradzi sobie z tym.

Z drugiej strony świat bezpieczeństwa cyfrowego zmieni się, nim skończę to pisać.

To czego potrzebujemy to zrozumienie schematu działania, sposobu.

Detale przyjdą z czasem.

Piję tu do nagłówków „Nowy atak”, „Policja ostrzega o nowym…”.

Kija tam. Żaden nowy. Nowe są literki, kanał komunikacji. Modus operandi bandziorów jest ten sam.

Wyślij mu wiadomość (dowolnym kanałem), sprowokuj by zareagował (posyp to pyłem wywołującym emocje), niech kliknie (lub wyśle pieniądze sam ze swojego konta tak jakby opłacał przelewem wakacje w górach) i to wszystko.

Zrób tak 10000 razy i zawsze się znajdzie ktoś, kto ma antywerę i zadziała zgodnie z twoim pomysłem na oszustwo.

Mógłbym uczyć przestępców tego. Ale musiałbym trafić na jakiś frajerów co sami nie wpadli na takie trywialne sposoby. Oni już na to wpadli, już to robią.

Wiesz dlaczego? Bo antywera jest powszechna i bezobjawowa.

Jest tak zakamuflowana, że dopiero separacja pacjenta od jego pieniędzy powoduje widoczność u nosiciela.

Antywera jest dziedziczna, roznosi się wraz ze społecznym przyzwoleniem na ignorancję, jednocześnie nosiciel może być wyśmiany, gdy pyta o rzeczy oczywiste dla pytanego.

Antywerę leczy się społecznie. Będąc miłym i dobrym dla innych, dając innym komfort zapytania o rzeczy dla nas oczywiste. Szanowaniem cudzej niewiedzy wynikającej z prostego faktu: nie wszyscy są informatykami i hobbystami technologii!

Ja nie znam się na języku polskim, kardiologii, diecie, kwiatach, oceanografii i setkach innych obszarów. Nie boję się pytać, gdy mnie coś interesuje.

W wielu obszarach popełniam błędy, walczę ze swoją antywerą radząc się tych co wiedzą więcej o zdrowiu, sztuce, empatii i sporcie. Pytam o technologię gigantów, których mam za mentorów. Nie boję się tego, że ktoś mi powie, że się nie znam.

Pewnie za antywerę w obszarze komunikacji społecznej płacę, bo wiele zleceń, konsultacji mi ucieka przez to. Nie dbam o to, nie rozczulam się nad tym. Usiłuję coś zmienić i biorę za to osobistą odpowiedzialność.

Wracając do początku. Dlaczego osobisty geniusz mi pomógł opisać taką absurdalną jednostkę chorobową jak antywera?

Bo ile razy można czytać, że kolejna osoba popełniła błąd, który kosztuje dziesiątki tysięcy złotych? Banki, Policja komunikuje. Spoko, nikt tego nie czyta.

Te same banki i policja kiedy do nich zadzwonimy i powiemy, że właśnie „pracownik” banku dzwoni i mówi, że nas okradają, będą mieli dla nas receptę na tą sytuację.

Żaden bank, nawet nie twój nie zignoruje Cię, tylko pomoże.

Nie lubisz gadać z bankami? Pogadaj ze szwagrem.

Połechta soczystym śmiechem twoją chęć stawienia czoła antywerze, jednak nie pozwoli by Cię okradli. Od razu Ci powie, że to blef i masz zignorować tego „pracownika banku”.
Może ryzyko wyśmiania przez szwagra jest tu kluczowe?

Jest kluczowe, bo przyznania do niewiedzy możemy się bać bardziej niż utraty 90000, 130000 złotych. Za tyle kasy kupujemy sobie pozostanie pod kołderką antywery przez 15 minut.

Po 15 minutach nic się nie da zrobić, kasa poszła, bandziory dzielą łupy.

Bandziory wiedzą, że bardziej boimy się skonsultować niż stracić pieniądze.

Nie wymyśliłem jeszcze swojej nazwy na to zjawisko, jednak jestem przekonany o jej istnieniu i specjalista je zna.

Jeszcze nie raz przyjdzie stawić nam czoła lewiźnie. Bandziory będą sprawdzać naszą czujność. Taka ich „praca”.

Zabrzmi to naiwnie, jednak gdy masz do czynienia z nową sytuacją, chodzi o pieniądze, jakąś interakcję z technologią to skonsultuj to z kimś.

Ryzyko wyśmiania, że nie wiesz postaw na szali w kontrze do tego co masz (kasa, przyjaźnie, zdolność kredytowa). Może łatwiej Ci będzie podnieść słuchawkę i zadzwonić do szwagra, zięcia, cioci, brata, kochanki, informatyka w firmie, banku, policjanta.

Przekaż bliskim, że chętnie im przedstawisz swoją opinię gdy będą mieli taką sytuację.

Poniżej wypisze listę takich sytuacji. Częściowo wyczerpuje znamiona „nowych ataków”.

Daj bliskim zielone światło i aprobatę do wspólnego myślenia nad problemem.

W tych arcypojechanych czasach najbardziej odjechaną rzeczą jaką możesz zrobić, to pomóc komuś innemu. Resztę kupisz kartą.

Lista pretekstów do skonsultowania, gdy komunikat przychodzi do Ciebie (w rozmowie telefonicznej, SMSie, mailu, na komunikatorze):

  • Oferta zakupu (kryptowalut, udziału w firmie)
  • Inwestycja (kryptowaluty, forex, giełda, nieruchomości)
  • Odebranie pieniędzy, które się Tobie należą (ktoś chce Ci zapłacić, oddać pieniądze)
  • Nieoczekiwane pieniądze (udziały, spadki, podarunki)
  • Coś do zapłacenia (faktury, rachunki, prowizje, subskrypcje, windykacje)
  • Wiedza poufna (plik z raportem płacowym, prowizjami, planami, strategiami, tajemnicami), której z założenia nie jesteś odbiorcą
  • Przesyłka pocztowa, kurierska
  • Potrzeba zainstalowania (aplikacji do podatków, monitorowania przesyłek, kurierskie, bankowe, weryfikacyjne)
  • Groźba, szantaż, miłość.

Jaki masz swój sposób na walkę z antywerą?

Zostaw informację w komentarzu.

Zostaw komentarz

%d bloggers like this: